BLISKI WSCHÓD
ŚWIAT ARABSKI
CYWILIZACJA ISLAMSKA
07/01/2010

Na szlaku: Od Babiej Góry po Górę Mojżesza

Góra Mojżesza

Co ma wspólnego Babia Góra (1725m n.p.m.) z Górą Mojżesza (Górą Synaj, 2248m n.p.m.)? Pozornie nic. Dzieli je kilka tysięcy kilometrów, ale łączy niesamowicie popularna tradycja podziwiania z obu szczytów malowniczych wschodów słońca. Ocenia się, że każdego roku świętą Górę Synaj odwiedza w tym celu 100.000 turystów, co czyni ją jedną z najczęściej odwiedzanych gór świata. Nie sposób obiektywnie ocenić, który ze wschodów jest bardziej efektowny, czy ten z zębami Tatr w tle, czy może jednak ten z widokiem na Zatokę Akaba i dziesiątki anonimowych szczytów rozcinających błękitny horyzont - jedno jest pewne, oba wschody warto choć raz w życiu obejrzeć. Zresztą być na Synaju i nie wybrać się na Górę Mojżesza to tak jak zwiedzać Kraków i nie obejrzeć Wawelu…

Góra Mojżesza usytuowana jest w samym sercu Półwyspu Synaj w masywie Gór Wysokich, około 220km od Sharm esh-Sheikh i 110km od Dahab. Wznosi się na wysokość 2284m n.p.m. i powszechnie utożsamiana jest z biblijną Górą Horeb, na której Bóg miał przekazać Mojżeszowi tablice z Dziesięcioma Przykazaniami. Latem tradycyjnie podejście na szczyt zaczyna się około północy z miejscowości el-Milga, by po około 3 godzinach luźnego marszu dotrzeć na ocierający się o gwiazdy wierzchołek. Proponuję nie dać się zwieść upałom panującym latem na wybrzeżu i zabrać ze sobą coś cieplejszego na plecy. Przewodnicy Was ostrzegać raczej nie będą, dając szansę zarobienia paru groszy Beduinom oferującym koce na szczycie.

Na szczyt prowadzą dwa szlaki. "Schody Pokutne" to prawdziwa droga przez mękę, wiodąca 3.750-stopniami, wykutymi - jak głosi legenda - przez mnicha, jako pokutę za popełnioną niegdyś zbrodnię. Dla lepszego odniesienia to tak jakbyście wchodzili na 25 kolejnych dziesięciopiętrowych bloków. Tylko dla prawdziwych grzeszników. Szlak wiedzie m.in. przez Bramę Wiary i niezwykle ciekawy Płaskowyż Eliasza ze starą studnią, z której Beduini Dżabalija ("Górale") czerpią wodę.

Dłuższy i łatwiejszy szlak, który służy przeważnie nocnym podejściom na szczyt to Ścieżka Paszy (Sikket el-Basha). Wije się ona delikatnie wznoszącymi się serpentynami, mijając po drodze budki z wodą, żywnością i wszelkiej maści pamiątkami (to dla tych, którzy ciężko nie grzeszyli). Szlak ten nazywany bywa również Wielbłądzią Ścieżką, bowiem niedysponowani w wyniku ciężkich treningów w dyskotekach Sharm, 2/3 trasy na szczyt mogą pokonać na jego grzbiecie. Ostatnich 750 schodów trzeba już jednak zmóc własnymi siłami, czy się je ma, czy nie.

Na szczycie wzniesiona została niewielka kapliczka znajdująca się obok jaskini, w której przez 40 dni miał przebywać Mojżesz. Obok stoi również niewielki meczet postawiony w XX wieku, ale te fakty odkrywa się dopiero wraz z pierwszym blaskiem wschodzącego słońca, które powoli szkicuje sylwetki okolicznych szczytów i odkrywa głębokie doliny. Prawdziwy spektakl rozgrywa się natomiast na ścianach okolicznych szczytów. Czerwonawy granit nabiera co kilka minut coraz to nowych odcieni, przechodząc ostatecznie w złoty kolor. Dzień budzi się mistyczną ciszą przerywaną tylko brzęknięciami aparatów cyfrowych, gdyby nie one, moglibyśmy pewnie poczuć się tutaj jak pierwsi asceci przybywający tutaj przed paręset laty…

Najlepsze czeka nas jednak na koniec. Powrót rozpalającymi się niczym wielki piec płaskowyżami Synaju z ciężkimi, samoistnie zamykającymi się powiekami to jedno z przeżyć, których nie zapomnicie. Podobnie jak sztuki prowadzenia pojazdów przez lokalnych kierowców. Ale naprawdę warto. A potem trzeba koniecznie pofatygować się do naszej rodzimej Zawoi i przeżyć "na własnej skórze" babiogórski wschód słońca...


Fot. Karolina Kniaź, Sebastian Nagło

czy nie warto żyć? żeby zobaczyć?
czy nie warto żyć? żeby zobaczyć?
Eva25/01/2013 21:30:16
Skomentuj!
Reklama
2009-2017 Arabicae.com email: arabicae@arabicae.com | tel: +48 696 502 449 | o portalu | nota informacyjna | strona główna