BLISKI WSCHÓD
ŚWIAT ARABSKI
CYWILIZACJA ISLAMSKA
29/01/2010

Dahab - W wielki błękit na jednym oddechu

Nie ma grama przesady w stwierdzeniu, że Egipt żyje nurkowaniem i z nurkowania. Przepiękny dar natury w postaci długiego łańcucha raf koralowych ciągnący się od Zatoki Akaba, po granicę z Sudanem (i dalej na południe) jest jednym z „cudów” naszej planety, a dla egipskiego budżetu jest tym czym ropa dla sąsiedniej Arabii Saudyjskiej.

Na wybrzeżu Morza Czerwonego jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne centra nurkowe, popyt na podwodną turystykę od wielu lat nieustannie rośnie, ale coraz popularniejszą odmianą nurkowania staje się niszowy dotąd freediving (nurkowanie bezdechowe). Na jego atrakcyjność składa się wiele elementów, ale główny czynnik jest dość prozaiczny… niewielki koszt uprawiania tej dyscypliny. Całe „oprzyrządowanie” jakiego nam potrzeba aby oddać się eksploracji wielkiego błękitu to maska, płetwy i niekiedy pianka, podczas gdy skompletowanie sprzętu do nurkowania ‘z butlami’ to już koszta przekraczające „naście” tysięcy złotych.

Mekka bezdechu

El Bells i Blue Hole na drugim planie
Za Mekkę nurków bezdechowych nad Morzem Czerwonym uchodzi niewielkie miasteczko Dahab położone 120km na północ od Sharm esh-Sheikh. W okolicach tej klimatycznej mieściny znajduje się kilka kultowych miejsc nurkowych słynących z niepospolitej urody raf i bogactwa podwodnego świata. Samo miasteczko jest wręcz senne, ale ci, którzy tu docierają niemal natychmiast zaczynają się czuć jak „na własnych śmieciach”. Największą zaletą jest bliskość raf, które zaczynają się już 4-5 metrów od brzegu i w odróżnieniu od Hurghady nie ma potrzeby wypływania łodzią godzinę w morze by ponurkować wśród koralowców. Wzdłuż wybrzeża Dahab usytuowanych jest ponad 15 miejsc nurkowych, od słynnej Blue Hole począwszy, na mniej znanych jak Gabr el-Bint skończywszy (szczegółowy opis miejsc nurkowych znajdziecie na końcu artykułu).

Łyk historii freedivingu

Najstarsze dowody wskazujące na to, że ludzie już przed tysiącami lat nurkowali na wstrzymanym oddechu w celu zbierania pożywienia zalegającego na dnie mórz, pochodzą z nad Morza Bałtyckiego. Jak czytamy w „Podręczniku freedivingu” Umberto Pelizzariego, naukowcy odkryli pozostałości cywilizacji „zjadaczy małż” (duń. Kojkkenmodinger), żyjącej w okresie od 8000 do 5000 lat p.n.e. Nurkowano również w Mezopotamii nad Eufratem i Tygrysem (ok. 4500 p.n.e.), a także w starożytnym Egipcie.

Początki współczesnego nurkowania bezdechowego niektórzy datują na rok 1913, kiedy grecki poławiacz gąbek, Haggi Statti zanurkował na niebotyczną głębokość 76 metrów wyciągając zablokowaną kotwicę statku. Po dzień dzisiejszy wielu powątpiewa w tą historię (a może legendę?), jednak raporty z tego wydarzenia spoczywają do dzisiaj w Muzeum Marynarki Włoskiej. Tym bardziej powątpiewano w osiągnięcie Stattiego, gdyż jeszcze na początku lat 60-tych wielu medyków i specjalistów od fizjologii człowieka, twierdziło wręcz, że zanurkowanie poniżej 50 metrów jest fizycznie niemożliwe.

Francuski lekarz Cabarrou przekonywał nawet, że nurek i jego płuca na tej głębokości pod wpływem olbrzymiego ciśnienia (50m = 6 atmosfer) zostaną zmiażdżone. Jednak w latach 60-tych znalazł się śmiałek, który postanowił zaprzeczyć ówczesnej nauce i jako pierwszy złamał barierę „niemożliwego”. Dopiero wiele lat później medycyna odkryła zjawisko zwane „blood shift”, polegające na wypełnianiu płuc krwią, dzięki czemu zgniatane ciśnieniem płuca z powietrzem nie zapadają się. Dziś rekord świata wynosi 123m w płetwach (Herbert Nitsch), 90m bez płetw (William Trubridge), a wręcz nieprawdopodobny jest rekord osiągnięty przy użyciu specjalnej windy zwożącej nurka w dół – 214m na jednym oddechu (Herbert Nitsch) - jakże bardzo myliła się niegdyś nauka!

Sport szaleńców?

Bez wątpienia „bezdech” zaliczany jest do kategorii sportów wysokiego ryzyka, w którym trzeba dobrze to ryzyko kalkulować. Margines pomyłki jest niewielki. Jednak dyscyplina ta uprawiana z rozsądkiem potrafi dostarczyć niesamowitych podwodnych emocji i wrażeń.

Nie sposób porównywać nurkowanie sprzętowe do bezdechowego. Mimo wspólnego mianownika są to dyscypliny diametralnie różne. Freediving to swoboda ruchu, szybkość przemieszczania się (niezależność od długich przystanków dekompresyjnych), ale i uzależnienie od ograniczonej ilości tlenu krążącego w organizmie. To ostatnie choć może być postrzegane jako wada, stanowi fascynujący aspekt tej dyscypliny. Zapanowanie nad swoim umysłem i ciałem, spędzenie choćby 2 minut w podwodnym świecie raf bez wspomagania tlenem to jedno z najciekawszych doznań jakie dostarczyć mogą współczesne sporty.

Podstawowym zadaniem każdego adepta bezdechu jest… zdanie sobie sprawy z czyhających pod wodą zagrożeń, tylko wówczas może on w pełni świadomie nurkować na zatrzymanym oddechu. Pomóc mogą w tym kursy organizowane przez specjalistów, które można odbyć w Egipcie, jak również w Polsce. Poprawiają one nasze bezpieczeństwo, ale również umożliwiają szybsze poznanie własnego organizmu (w zasadzie jego ograniczeń) i skuteczniejsze osiąganie progresu.

Międzynarodowa Federacja Nurkowania Bezdechowego AIDA wprowadziła 4 stopnie bezdechowego wtajemniczenia oraz następujący po nich kurs instruktorski. Adeptom „bezdechu” polecić można również pierwszy podręcznik dedykowany tej dyscyplinie sporu, opracowany przez byłego rekordzistę świata, Umberto Pelizzariego.

Dahabskie delicje

Mimo, że Dahab coraz mocniej się rozwija i ulega stopniowej komercjalizacji, a w chwili obecnej prosperuje tu według niektórych źródeł 100 hotelików i aż 80(!) centrów nurkowych, miasteczko cieszy się wyjątkową atmosferą. Niewymuszony luz, spokojne tempo życia to coś co potrafi zauroczyć i być może trochę racji mają ci, którzy przypisują to dawnej atmosferze hippisowskiej wioski, która gdzieś wciąż unosi się nad tym miejscem.

Największą wspomnianą atrakcją miejscowości jest bliskość i łatwość dostępu do fantastycznych nurkowisk. Nic nie ujmując rafom Hurghady czy Sharm to właśnie tutaj po każdym nurkowaniu banan na twarzy nie zejdzie Wam jeszcze długo po kolacji. Dodajmy, że na poznanie tych kilkunastu bajecznych podwodnych miejsc potrzeba byłoby miesiąca czasu, a być może nawet więcej.

Kursy freedivingu oferują w chwili obecnej dwie szkoły; Freediving Dahab prowadzona przez Lottę Ericsson (była rekordzistka globu) i Lindę Paganelli (www.freedivedahab.com). Druga szkoła to Desert Divers (www.desert-divers.com), gdzie kursy prowadzą utytułowani nurkowie m.in. Sebastian Naslund, Patrick Bouillon, Annelie Pompe. Ceny kursów na poziomie AIDA 2** wahają się od 210 do 270 EU, a sam kurs trwa 3 dni, podczas których poznaje się niezbędną teorię, techniki relaksacji oraz efektywnego oddychania. Do tego dochodzi sesja w basenie, podczas której pracuje się nad hydrodynamiką i optymalizacją ruchów, oraz 4 sesje nurkowe wraz z zapoznaniem procedur ratunkowych. Dowiecie się również wszystkiego na temat pływalności i odpowiedniego doboru balastu, poznacie tajniki lepszego wykorzystania pojemności płuc (techniki oddychania zapożyczone z jogi, poprawienie elastyczności klatki piersiowej), czy techniki wyrównywania ciśnienia w uszach. Taki kurs można przejść również w Polsce, w Warszawie prowadzi je Tomasz Nitas (absolwent Apena Academy - www.nitas.pl). Cena kursu basenowego to 650 PLN.

Ale Dahab to nie tylko woda i nurkowanie. Odpoczywając po męczących sesjach freedivingowych można wziąć udział w kursach jogi, medytacji czy nawet kursie wspinaczkowym na ścianach pobliskiej Wadi Gnay. Outdoorowcy znajdą tu ciekawe, dziewicze tereny trekingowe plus kilka tras dla rowerów górskich, ale to już temat na osobny artykuł.

Koralowe perły czyli Dahab Menu

Blue Hole Lokacja znajdująca sie 12km na północ od Dahab. Jedno z najsłynniejszych miejsc nurkowych nad całym Morzem Czerwonym, ale niestety miejsce ostatnich nurkowań wielu miłośników tego sportu. 150 metrowy otwór zbiega na głębokość 110m. Po drodze na głębokości ok. 52m przecina go 26 metrowy tunel wychodzący po drugiej stronie na powierzchnię. To właśnie tutaj wielu niedoświadczonych nurków straciło życie (m.in. na wskutek narkozy azotowej występującej na większych głębokościach podczas nurkowania z butlami).

El Bells To oddalona o 250 m do Błękitnej Dziury lokacja, o głębokości 30m z kapitalnymi ścianami raf, niektórymi wręcz przewieszającymi się! Koralowe ogrody w tym rejonie tętnią życiem, a zobaczyć tutaj można skorpeny, ośmiornice, rozgwiazdy i dziesiątki innych gatunków morskich stworzeń.

The Canyon Niesamowity kanion stworzony w wyniku dawnej aktywności wulkanicznej. Ogromna szczelina jest obecnie porośnięta różnymi odmianami koralowców. Zbiega na głębokość 54 metrów. Na jej zachodnim krańcu znajduje się przesmyk umożliwiający przedostanie się na otwarte morze. Wejście do Kanionu znajduje się na 22 metrze, a teren jest oświetlony jest niesamowicie rozpryskującymi się promieniami słońca, tworzącymi surrealistyczne widoki. Spotkać można tu dziesiątki ryb, wśród nich młode barrakudy, ryby motyle.

Rick's Reef Znajduje się na północ od Kanionu, jest niezwykle wdzięcznym miejscem do fotografowania. Białe piaskowe dno, przemykające po nim skorpeny, ośmiornice, mureny i dziesiątki innych gatunków ryb.

The Islands Wyspy to system podwodnych korytarzy utworzonych przez rafy. Występuje tutaj ogromne bogactwo różnej maści koralowców oraz ryb m.in. ryba krokodyl, młode barrakudy czy kostery.

Ras Abu Helal Lokacja usytuowana 3km na pd. od Kanionu. Na głębokości 10 metrów rozciąga się piękna piaszczysta laguna, ale znaleźć tu można również dość „poważne” głębokości sięgające 30m.

Eel Garden Miejsce to zawdzięcza nazwę sporej populacji węgorzy, choć w dużych ilościach występują tutaj również ryby motyle i skorpeny. Kolejne świetne miejsce do fotografowania.

Three Pools Nazwa wywodzi się od trzech naturalnych basenów stworzonych przez rafy. Za trzecim z nich wypływamy w otwarte morze. Ciekawe miejsce dla snorkelingowców.

The Lighthouse i Masbat Są to miejsca ulokowane w centrum Dahab, mimo tego utrzymujące się w świetnym zdrowiu. Rafy niemal wchodzą tutaj do stojących na wybrzeżu sklepów i restauracji!

Ras Abu Galum Rezerwat Ras Abu Galum znajduje się około 2h drogi (4x4 + wielbłądy) na północ od Dahab. Jest to rejon chroniony, oferujący ciekawy teren do nurkowania. Urzeka spokojem i pięknymi „fiordowymi” ścianami gór spadającymi wprost do morza.

Gabr El Bint Położone na południe od Dahab, z dala od wszelkiej cywilizacji. Dotrzeć można tutaj na wielbłądach i jest to z reguły całodniowa wyprawa. Podwodny świat zdobią bardzo ładne ściany różnej maści koralowców, będące w doskonałym zdrowiu.

Inne znane miejsca to Golden Blocks, Moray Garden, Umm Sid czy The Caves.

Rezerwat Ras Abu Gallum


Zobacz też:

Podręcznik freedivingu:
www.wielkiblekit.com/content/view/143/109/lang,polish

Aida International:
www.aidainternational.org

Stowarzyszenie Freediving Poland:
www.freediving.com.pl

Freediving Poland:
www.freedivingpoland.org

Apnea Academy:
www.apnea-academy.com

Źródło: własne

Ten artykuł jeszcze nie ma żadnych komentarzy.
Skomentuj!
Reklama
2009-2017 Arabicae.com email: arabicae@arabicae.com | tel: +48 696 502 449 | o portalu | nota informacyjna | strona główna