BLISKI WSCHÓD
ŚWIAT ARABSKI
CYWILIZACJA ISLAMSKA
06/08/2010

Mniejszość koptyjska w muzułmańskim Egipcie (cz.III)

Pod koniec lat 90. nieustanne ataki terrorystyczne, wymierzone także przeciwko Koptom, przykuły uwagę opinii międzynarodowej. Konserwatywne organizacje chrześcijańskie, działające głównie w Ameryce Pn. wraz z Koptami żyjącymi w USA, Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii nawoływały do większego zainteresowania się społeczności międzynarodowej statusem Koptów. Sukcesem lobby koptyjskiego w USA było przegłosowanie przez kongres 9. października 1998 r. International Religious Freedom Act (IRFA). Zgodnie z dokumentem kongres może nałożyć sankcje gospodarcze na państwa, które nie reagują na prześladowania religijne(1). American Coptic Association(2) domagało się, aby kontynuacja pomocy finansowej dla Egiptu (ok. 2 miliardy USD rocznie) była warunkowana poprawą sytuacji Koptów. Jak podkreśla Rowe, ewentualne sankcje eksportowe nie byłyby katastrofalne dla Egiptu (do USA trafia 11% eksportu egipskiego), jednak wpływ na opinię publiczną mógłby doprowadzić do zahamowania turystyki. W praktyce prawdopodobnieństwo, że akurat Egipt zostałby dotknięty sankcjami gospodarczymi jest niewielkie, jednak potencjalne niebezpieczeństwo poniekąd wymusiło zmianę polityki rządu w stosunku do Koptów. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że Kościół zwyczajowo potępia działalność koptyjskiego lobby w USA, promując tolerancję religijną, jedność narodową i współpracę z władzami w ramach systemu neomilletowego.

Dekrety Chatt Humayun

Polityczna presja wywierana przez międzynarodowe lobby, relatywnie życzliwy stosunek Kościoła do rządu i taktyczna współpraca z reżimem zaowocowały w postaci zmian prawnych dotyczących budowy i renowacji kościołów. Do 1998 r. kwestie te regulowały dekrety określane jako Chatt Humayun. Były one rezultatem szeregu porozumień, zawieranych międy Portą a mocarstwami europejskimi od XVI w. do końca wojny krymskiej w 1856 r. Wprowadzały równość wobec prawa wszystkich obywateli imperium, wolność wyznania, a także określały procedury prawne warunkujące uzyskanie pozwolenia na budowę kościołów. Petycje miały być składane bezpośrednio sułtanowi lub jego namiestnikom. Ujednolicenie prawa i wyeliminowanie roli lokalnych przywódców stanowiło gwarancję ochrony praw mniejszości chrześcijańskich. Jednak Chatt Humayun, który miał przede wszystkim ułatwić chrześcijanom życie, w latach 30. XX w. stał się narzędziem dyskryminacji. Jako że Koptów oskarżano o kolaborację z rządem brytyjskim, wprowadzono szereg restrykcji ograniczających możliwość uzyskania zgody na budowę kościołów. Wydanie pozwolenia zależało m.in. od liczebności chrześcijan, braku sprzeciwu społeczności muzułmańskiej, tego, czy w pobliżu znajduje się już kościół, akceptacji lokalizacji przez Ministerstwo Irygacji. Kościół nie mógł powstać w pobliżu meczetu, a ponadto dekret miał zastosowanie także do prostych napraw(3), co stało się szczególnie uciążliwe. Władze centralne tradycyjnie nieprzychylnie ustosunkowane były do budowy nowych obiektów sakralnych w obawie przed niezadowoleniem społeczności muzułmańskiej i oskarżeniami o nielojalność wobec islamu. Problemy z uzyskaniem pozwolenia, długotrwałe i skomplikowane procedury(4) uwieńczone podpisem samej głowy państwa i niejednokrotnie celowe odwlekanie wydania decyzji powodowało, że kościoły wznoszono bez stosownych zezwoleń, a remonty odbywały się potajemnie pod osłoną nocy. Tego typu działania prowokowały starcia między muzułmanami i Koptami, a niekiedy wywoływały też ostre reakcje służb bezpieczeństwa. Pierwsze pozytywne zmiany nastąpiły w 1998 r. Rząd rozpoczął stopniowe przekazywanie uprawnień do wydawania pozwoleń gubernatorom, co znacznie uprościło procedury. W 2000 r. zrównano status kościołów i meczetów w kwestiach dotyczących modernizacji. Odtąd renowację chrześcijańskich obiektów sakralnych regulował kodeks budowlany. Zmiany prawne spowodowały nagły wzrost wydanych pozwoleń. W 1997 r. wydano ogółem 6 pozwoleń na budowę i naprawy kościołów, w 2000 r. odpowiednio 39 i 200, a w 2001 r.- 38 i 350. Zmiany proceduralne ostatecznie zostały sformułowane dekrecie 291 z 2005 r., zgodnie z którym wydawanie pozwoleń na renowację i rozbudowę kościołów pozostaje wyłącznie w gestii gubernatorów, wszystkie podania powinny zostać rozpatrzone w ciągu 30 dni, a proste naprawy związane ze zwykłą eksploatacją obietków mogą być dokonywane bez pozwolenia, po uprzednim poinformowaniu lokalnych władz.

Zmiany proceduralne związane z budową i naprawą obiektów sakralnych zbiegły się z przygotowaniami do obchodów milenijnych, w których partycypował także rząd, udzielając znacznej pomocy finansowej na projekty związane przede wszystkim z odnową najważniejszych obiektów sakralnych, w tym między innymi ponad 1300 letniego al-Mu'allaka (Zwieszony Kościół) w Starym Kairze. Wsparcie rządowe otrzymało także powstałe w 1999 r. niezależne stowarzyszenie National Egyptian Heritage Revival Association, zajmujące się odnową zabytków na szlaku Świetej Rodziny. Ponadto Kościół odzyskał większość skonfiskowanych za czasów Nasera ziem, należących do fundacji religijnych(5). Mimo, że w republikańskiej historii Egiptu relacje miedzy Kościołem a rządzącym reżimem nigdy nie układały się tak poprawnie, a prezydent przy każdej okazji stara się podkreślać jedność narodową i deklaruje równość wobec prawa wszystkich obywateli Egiptu, rząd pozostaje pod silną presją muzułmańskich radykałów i w praktyce państwo egipskie można określić jako wyznaniowe, w którym o prawdziwie równym statusie Koptów i muzułmanów mowy być nie może. Chrześcijanie nie są mianowani na stanowiska rektorów i dziekanów(6) . W 2009 r. spośród 700 rektorów, dziekanów i prodziekanów na 17 uczelniach państwowych tylko jedno stanowisko zajmował chrześcijanin. W czasie wyborów Koptowie rzadko kiedy mają szansę startować z listy rządzącej Narodowej Partii Demokratycznej. W 454 osobowym parlamencie zasiada zaledwie 6 Koptów, a tylko jeden został wybrany w wyborach bezpośrednich, 5 mianował prezydent. 2 Koptów zajmuje stanowiska ministerialne, a tylko jeden piastuje stanowisko gubernatora. Koptowie dyskryminowani są także w dostępie do służby w policji. W roku 2008/2009 do Narodowej Akademii Policyjnej na 1600 miejsc przyjętych zostało 24 Koptów.

Koptowie kontra szari'at

Podstawowym wyznacznikiem tożsamości na płaszczyźnie relacji obywatel-państwo pozostaje religia. Na wszystkich dokumentach państwowych, począwszy od aktu urodzenia, po prawo jazdy, dowód osobisty, a nawet dokumenty podróży, czy podanie o pracę, umieszczana jest adnotacja o przynależności religijnej. Zmiana wyznania oznacza konieczność wymiany wszystkich dokumentów, ale prawo zezwala na to jedynie chrześcijanom, którzy przeszli na islam. Muzułmańscy konwertyci nie mają prawa zmienić swojego stausu w dokumentach, powszechne są też zatrzymania i prześladowania ze strony służb bezpieczeństwa. W przeszłości istniały także restrykcje ograniczające takim osobom możliwość wyjazdu za granicę i dochodziło do przypadków aresztowań na lotniskach. Konwertyci tracą także prawo dziedziczenia oraz opieki nad dziećmi. Dyskrymiancja Koptów przybiera też inne formy. W związku z wybuchem epidemii świnskiej grypy, 1 maja 2009 r. rząd nakazał wybicie całej populacji świń, szacowanej na ok. 400 tys. sztuk. Decyzja rządu spowodowała pogorszenie sytuacji ekonomicznej przede wszystkim Koptów, ponieważ hodowlą zwierząt zajmują się tylko chrześcijanie. Kiedy WHO ogłosiło, że ubój zwierząt nie ma wpływu na rozprzestrzenianie się wirusa A/H1N1, Minsterstwo Zdrowia przyznało, nie jest to środek prewencyjny, a wirus stał się jedynie pretekstem do pozbycia się wzrastającej populacji brudnych zwierząt w zatłoczonych obszarach miejskich i podstawowym celem jest propagowanie higienicznego trybu życia i ochrona zdrowia społeczeństwa (IRFR 2009). Jednak prawdziwym wyzwaniem dla większości Koptów jest dyskryminacja na gruncie społecznym, związana z działalnością radyklanych grup muzułmańskich. Islamiści żądają odsunięcia od władzy sekularystycznego rządu i wprowadzenia państwa całkowicie opartego na szari'acie. Prowadząc bezkompromisową walkę z rządem, stanowią jedyną realną opozycję i dlatego proklamowane przez nich państwo muzułmańskie jawi się jako jedyna alternatywa dla obecnego reżimu. Wśród zwolenników państwa muzułmańskiego nie ma zgody co do tego, w jaki sposób takie państwo miałoby w praktyce funkcjonować, ani też jednolitej koncepcji dotyczącej statusu mniejszości religijnych. Bardziej umiarkowane grupy opowiadają się za powrotem do regulacji ahl az-zimma, co według niektórych oznacza konieczność przywrócenia obowiązku płacenia dżizji. Wielu uważa też, że Koptowie nie powinni mieć prawa budowania nowych kościołów i manifestowania swoich symboli religijnych. Dla ekstremistów sytuacja jest prosta; świat podzielony jest na dwie kategorie: muzułmanów i niewiernych(7). Żydzi i chrześcijanie należą do drugiej kategorii, są wrogami islamu z definicji, gdyż pozostają w zmowie z zachodnim imperializmem. Przeciwko niewiernym, jako że stanowią zagrożenie dla islamu i zanieczyszczają czystość religijną muzułmańskiego Egiptu, należy prowadzić walkę zbrojną. W muzułmańskim Egipcie nie ma miejsca dla kościołów, krzyży i koptyjskich ikon. Tylko zjednoczone i czyste religijnie państwo muzułmańskie może z powodzeniem stanąć do walki z wrogimi siłami chrześcijańskiego Zachodu. Koptyjskie żądania równego statusu traktowane są jako agresywne, niczym nieuzasadnione pretensje, które mają na celu podporządkowanie muzułmańskiej większości. Odnawiane są stereoptypy, w których Koptowie oskarżani są o konspiracyjne działania z wrogami islamu i Egiptu i planowanie przejęcia rzeczywistej władzy. Wysiłki Koptów w blokowaniu przyjęcia szari'atu postrzegane są jako 'tyrania mniejszości'. Stworzenie państwa muzułmańskiego jest pożądane przez większość, więc Koptowie powinni to zaakceptować, a szari'at powinien mieć zastosowanie do Koptów nawet na płaszczyźnie prawa cywilnego. Niekórzy twierdzą nawet, że Koptowie nie powinni używać arabskiego, poniważ jest to święty język Koranu (Zeidan 1990: 61-63).

Mimo, że ekstremiści opowiadający się za stosowaniem terroru nie cieszą się szerokim poparciem społecznym, od lat 70. następuje sukcesywny wzrost religijności, który w latach 90. objął swym zasięgiem także elity, co bezpośrednio przekłada się na rosnącą popularność bardziej umiarkowanych grup, tj. Bractwa Muzułmańskiego. W latach 70. i 80. przesłanie islamistów skierowane było przede wszystkim do biednych i marginalizowanych grup społecznych. W latach 90. pojawili się nowego typu kaznodzieje, kórych słuchaczami stali się przede wszystkim dobrze sytuowani, młodzi ludzie w wieku 15-35 lat. Wychodzącąc naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom uprzywilejowanej klasy wyższej, która tradycyjnie unikała przeludnionych meczetów, swoje przesłanie głosili w domach, klubach, czy nowych, stylowych meczetach. Cieszący się największą populanością od czasów asz-Szarawiego Amr Chalid w niczym nie przypomina swoich poprzedników; gładko ogolony, w eleganckim garniturze lub dżinsach i koszulce, w 1999 r. wygłaszał nawet do 21 kazań tygodniowo. Nagrania z jego kazaniami stały się bestsellerem na Kairskich Targach Książki w 2002 r. Dzięki wykorzystaniu telewizji satlitarnej i internetu, jego przesłanie trafia do coraz szerszych grup odbiorców. Młodzi muzułmanie słyszą to, co chcą usłyszeć; mogą być religijni i nadal prowadzić dotychczasowe życie, pracować, bawić się i studiować. Jednak Amr Chalid absolutnie nie prezntuje liberalnych poglądów. Na płaszczyźnie doktrynalnej nie różni się od ortodoksyjnych szajchów al-Azharu. Pod płaszczykiem nowoczesności, sprytnie manipulując swoimi słuchaczami, przekazuje bardzo konsewatywne treści (Bayat 2003). Religijność klasy wyższej i średniej przekłada się na zjawisko konsumpcjonizmu religijnego. Producenci, wykorzystując rosnącą religijność społeczeństwa, reklamują swoje produkty, które de facto z islamem niewiele mają wspólnego, jako nieodłączny atrybut życia prawdziwego muzułmanina. Kobiety pielegnują swoją urodę w muzułmańskich salonach kosmetycznych i fryzjerskich, paznokcie malują łatwymi do usunięcia przed ablucją muzułmańskimi lakierami, a nawet odkurzają muzułmańskimi odkurzaczami "made in China". W proces zostali zaangażowani także przedstawiciele najwyższych władz duchownych; szajch al-Azharu i mufti, kótrzy korzystając ze swego autorytetu udzielają rekomendacji poszczególnym produktom, np. napojom gazowanych, dzięki czemu zyskują status "jedynych tego typu produktów dozwolonych przez al-Azhar".

Zamieszki koptyjsko-muzułmańskie

Dla społeczności koptyjskiej retoryka islamistów, nawet tych bardziej umiarkowanych, jest nie do zaakceptowania. Niepokój Koptów związany z rosnącym wpływem Bractwa Muzułmańskiego, zwłaszcza w kontekście wyborów parlamentarnych z 2005 r. , wzmacnia pozycję rządu. Nawet najwięksi krytycy doceniają korzyści płynące z dominacji Mubaraka, który nie dopuszczając do przejęcia władzy przez ekstremistów religijnych, stał się strażnikiem porządku publicznego i gwarantem bezpieczeństwa mniejszości koptyjskiej. Szenuda III nieustannie potwierdza swoją lojalność wobec prezydenta, czemu dał wyraz deklarując swoje poparcie dla Mubaraka w czasie wyborów prezydenckich w sierpniu 2005 r. Współpraca z rządem sprawia, że Koptowie stali się symbolem w walce między państwem a islamską opozycją. Dla radykalnych grup muzułmańskich atak na Koptów jest równoznaczny z atakiem na państwo (Sedra 1999: 220). Jednak regularne akty przemocy, których doświadczają Koptowie, nie są inicjowane wyłącznie przez zorganizowane grupy terrorystyczne. W miejscach zamieszkałych przez dużą populację chrześcijan, Koptowie stają się najczęściej ofiarami swoich sąsiadów. Na początku 2000 r. w 30-sto tysięcznej wiosce al-Kuszih położonej 450 km na południe od Kairu, której mieszkańcy to głównie chrześcijanie (75%), doszło do jednego z najbardziej krwawych incydentów, w wyniku którego śmierć poniosło 20 Koptów i jeden muzułmanin. W toku trzydniowych walk , które rozpoczęły się w Nowy Rok od kłótni między koptyjskim sklepikarzem i muzułmańskim klientem, spłonęło ponad 50 sklepów, domów i magazynów, a ponad 40 osób zostało rannych (Abou El-Magd 2000). Tego typu wydarzenia, choć na mniejszą skalę, stały się nieodłączną częścią egipskiego krajobrazu. Pretekstem do walk i eskalacji przemocy może stać się wszystko. W 2005 r. w małej wiosce Damszau Haszim 220 km od Kairu dwóch braci zwróciło się z prośbą do lokalnych władz o pozwolenie na zorganizowanie w prywatnym domu uroczystości bożonarodzeniowych. Kiedy petycja została odrzucona, społeczność postanowiła zignorować decyzję władz. Kilkuset muzułmanów obrzuciło dom kamieniami i próbowało wtargnąć do środka. W wyniku interwencji policji zginął muzułmański student. Jednak najczęściej przyczyny wzajemnej wrogości rodzą się na gruncie relacji rodzinnych. W marcu 2009 r. w wiosce na południu Egiptu oskarżony o romans z muzułmanką Kopt został obalny benzyną i podpalony. Należy też podkreślić, że przemoc ma charakter obopólny i nie zawsze agresorami są muzułmanie. W październiku 2008 r. 5 Koptów zaatakowało muzułmańską rodzinę, kiedy ich krewna uciekła z muzułmaninem (IRFR 2009).

Konstytucja egipska gwarantuje wolność wyznania i równość wobec prawa wszystkich obywateli. W praktyce społeczność koptyjska jest dyskryminowana na wielu płaszczyznach życia pulicznego. Z drugiej strony, faktem jest, że od końca lat 90. pod wpływem międzynarodowej opinii publicznej, w kórej dużą rolę odgrywa diaspora koptyjska, a przede wszystkim ze względu na bardzo poprawne relacje między Kościołem a rządzącym reżimem, następuje sukcesywna poprawa sytuacji prawnej. Jednak system neomilletowy, wzmacniający pozycję Kościoła, stał się równocześnie piętą achillesową społeczności. Dzieki poparciu udzielanemu prezydentowi, Kościół stał się jedynym reprezentantem mniejszości koptyjskiej w relacjach z państwem. Hierarchia kościelna wszelkimi sposobami stara się ograniczać udział świeckich Koptów w aktywnej reprezentacji politycznej . Patriarcha, zarówno przez Kościół, jak i rządzącą ekipę kreowany jest na jedynego rzecznika społeczności, a w kwestiach politycznych jego głos jest uważany za jedyny prawomocny. Partnerskie relacje między Kościołem a znienawidzonym przez ogół społeczeństwa rządem spawiają, że Koptowie postrzegani są przez radykalną opozycję muzułmańską jako główni sojusznicy niedemokratycznego i sekularystycznego reżimu. Prześladowania, których doświadczają Koptowie sprawiaja, że w obliczu potencjalnego niebezpieczeństwa przejęcia władzy przez muzułmańskich ekstremistów w demokratycznym państwie, polityka współpracy z rządem wydaje się być jedyną słuszną opcją. Niestety prawdą jest, że Mubarak, bez względu na swoje osobiste sympatie i preferencje, musi przede wszystkim zadowolić swoich wyborców. Nie może ignorować faktu, że w walce z sekularystami reprezentowanymi przez rząd, islamiści zawsze będą cieszyli się większym poparciem społecznym. Rząd musi prowadzić politykę środka, nieustannie balansować między skrajnymi żądanami, które w gruncie rzeczy nigdy w pełni nie zadowolą ani Koptów, ani islamistów. Z tego względu bardzo mało pradopodobne jest, aby taktyczna współpraca z państwem przyniosła Koptom prawdziwe równouprawnienie. Mimo obaw ze strony Koptów, wydaje się jednak, że realne rozwiązanie kwestii koptyjskiej może zgwarantować jedynie demokratyzacja systemu. Pluralizm partyjny i pełna partycypacja polityczna wszystkich grup społecznych, daje szansę ukształtowania się prawdziwej opozycji świeckiej, która będzie stanowić przeciwagę dla muzułmańskich ekstremistów. Jak podkreśla Morqos, bardzo istotną kwestią jest także poprawa warunków socjalno-bytowych społeczeństwa. Tylko likwidacja rosnącego bezrobocia, korupcji, wyrównaie szans społecznych na płaszczyźnie edukacyjnej i zdrowotnej sprawi, że zaniedbywane przez państwo grupy społeczne przestaną identyfikować się z instytucjami o podłożu religijnym, które w kwestii pomocy socjalnej przejeły kompetencje państwa, i pozwoli zrealizować koncepcję jedności narodowej.

Przypisy:

(1) Z tego względu IRFA został bardzo nieprzychylnie przyjęty w Egipcie, zarówno wśród muzułmanów, jak i Koptów. Kiedy kwestia była jeszcze debatowana koptyjski ministr finansów Yusuf Butrus Ghali pojechał do USA, gdzie przekonywał kongresmenów, aby nie wsparli inicjatywy. Odcięcie amerykańskiej pomocy finansowej mogło dopowadzić jedynie do eskalacji przemocy wymierzonej przeciwko spoleczności koptyjskiej

(2) Stowarzyszenie założone zostało w 1972 r. przez Szawkiego Karasa, dla którego inspiracją stała się postawa Szenudy, zaangażowanego wówczas w aktywną walkę o prawa Koptów. Od czasu, kiedy Szenuda zaprzestał swojej działalności na rzecz sprawy koptyjskiej, stowarzyszenie odgrywa bardzo istotną rolę w promocji poprawy statusu ludności koptyjskiej na arenie miedzynarodowej. Magazyn The Copts wydawany w nakładzie 15 tys. egzemplarzy, wysyłany jest do przywódców państwowych, ambasadorów, dziennikarzy i organizacji walczących o prawa człowieka. W Egipcie działalność stowarzyszenia budzi mieszane uczucia. Hierarchia kościelna odcina się od działalności Karasa, twierdząc, że mieszkając w USA niepotrzebnie wtrąca się w wewnętrzne sprawy egipskie

(3) Pozwolenie niezbędne było nawet do naprawy toalety

(4) Aby uzyskać pozwolenie na budowę lub renowację kościoła należało uzyskać zgodę władz lokalnych, Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które wymagało, by kościół budowany był przynajmnij w odległości 100 m od meczetu, placu publiczego lub agencji rządowej

(5) Od 1996 do 2001 r. Kościołowi zwrócono ponad 800 spośród 1500 akrów (odpowiednio 327 ha i 607 ha) skonfiskowanych ziem

(6) Zgodnie z prawem wprowadzonym w 1972 r. obsadzanie najwyższych stanowisk na uczelniach państwowych pozostaje w gestii rządu

(7) Najbardziej radyklane grupy Dżama'at Islamija wszystkich, którzy sprzciwiali się wprowadzeniu szari'atu uważali za kuffar (apostatów), których należy zwalczać zbrojnym dżihadem. Według nich, reżim, całe społeczeństwo, a nawet Bractwo Muzułmańskie pogrążeni są w dżahiliji i muszą zostać usunięci przez brojną rewolucję muzułmańską


Zobacz też:

Mniejszość koptyjska w muzułmańskim Egipcie (cz.I)
Mniejszość koptyjska w muzułmańskim Egipcie (cz.II)

Tekst i zdjęcia: dr Małgorzata Karolina Kniaź

4292H4WqF
Anonymous pisze:Ludzie i świnie, czyli jedyna bjczaeka o prawdziwej miłości. Dawno, dawno temu, na świecie żyły sobie najbardziej inteligentne stworzenia, czyli ludzie i świnie. Oba gatunki ciężko pracowały, aby skromnie przeżyć. Lecz wiadoma rzecz, ludzie zawsze byli od świń mądrzejsi i co tutaj dużo pisać, czasami ludzie owe świnie zjadali na śniadanie, na obiad i kolację. Stąd odwieczna nienawiść świń do ludzi. Wiadomo, przecież od dawna, że świnia zawsze zachowywać się będzie jak świnia i nawoływać do stanowienia rf3wnych praw między zwierzakami. Przecież rzecz oczywista, że ludzie stanowią elitę wśrf3d zwierząt, a elita stoi ponad prawem. Stąd świnie, jak to świnie, głośno kwiczały przeciwko elitom i groził bunt zwierząt przeciwko ludziom. Sprawy zaszły tak dalece, że rewolucja wisiała na włosku. Wymyślono zatem demokrację. Odtąd świnie razem z ludźmi wybierały wspf3lnego przywf3dcę i wspf3lny parlament. Wybory to rzecz ciekawa. Szybko wyszła na jaw, dzięki sprytnej zresztą manipulacji, rzecz dla ludzi zawsze oczywista, że żaden wieprz nie dorf3wna inteligencją człowiekowi. Inne wieprze zawstydziły się występami swych przedstawicieli i po cichu w wyborach do rządu na ludzi zagłosowały. Nie ulżyło to losowi świń. Pewnego razu, jednak pojawił się człowiek imieniem Antoni z nazwiskiem Jarosz., ktf3ry obiecał stworzenie raju dla świń. Zapytał się wprost: Świnie, czy nie zasługujecie na raj?Każda świnia uznała, że jest tą świnią, ktf3ra na f3w raj zasługuje. Zatem chętnie na Jarosza zagłosowała. Tym bardziej, że słowo jarosz wśrf3d świń dobrze się kojarzyło. Jednakże, aby f3w raj zbudować, musiały ciężej pracować. Wszystkie ochoczo do pracy się wzięły. Pracowały całymi dniami i nocami. Zbudowały sobie chlewy i były szczęśliwe, że wreszcie maja dach nad głową. Wreszcie świnie, niczym ludzie miały własne mieszkania i domy. Co prawda domy były ciasne i nie takie wielkie jak ludzkie, ale były własne. Radość wielka zapanowała wśrf3d świń, bo widać było gołym okiem, że świniom powodzi się coraz lepiej. A jak jeszcze świnie dowiedziały się, że darmo będą dostawać strawę, były całe szczęśliwe. Trafiali się oczywiście malkontenci, ktf3rzy będąc wiecznie niezadowolonymi, głosili nienawiść do ludzi, głosząc, że świnie ciężko pracują, dostają same ochłapy, a ludzie balują, byczą się i zabawiają na wszelkie sposoby. Głosiły, że świat nadal dzieli się na ludzi i inne zwierzęta. Na to rzekł Antoni donośnym głosem: Nie czas dzielić zwierzęta, na lepsze i gorsze. Wszyscy jesteśmy sobie rf3wni, powinniśmy wspf3lnie budować naszą lepszą przyszłość. Wspf3lnie i razem osiągniemy dobrobyt. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje. A upragniony przez wszystkich RAJ jest coraz bliżej. Nie pozwf3lmy, aby nasze wspf3lne marzenia i wspf3lne cele, zostały zniszczone prze nienawiść i jątrzenie świń. Te świnie nawołują do anarchii. Te świnie, to są faszystowskie świnie, ktf3re dążą do podziałf3w, ktf3re za wszelką cenę, za cenę jedności, za cenę wzajemnego szacunku, pragną tak naprawdę tylko jednego: przejęcia władzy.
VwZMXNSaeo25/10/2015 10:03:16
Skomentuj!
Reklama
2009-2017 Arabicae.com email: arabicae@arabicae.com | tel: +48 696 502 449 | o portalu | nota informacyjna | strona główna