BLISKI WSCHÓD
ŚWIAT ARABSKI
CYWILIZACJA ISLAMSKA
23/07/2011

45% bezrobocie w okupowanej strefie Gazy

Fot. apjp.org

Wyniszczona wieloletnią blokadą i okupacją Strefa Gazy to być może najbiedniejszy zakątek na całym Bliskim Wschodzie. Bezrobocie z końcem roku 2010 osiągnęło 45.2% i wciąż utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Chris Gunness z organizacji UNRWA zadaje retoryczne pytanie: „Jaka jest logika Izraela w celowym doprowadzaniu do nędzy setek tysięcy ludzi w wieku produkcyjnym? Jeśli celem miało być osłabienie pozycji Hamasu to efekt zdaje się być wręcz odwrotny – podczas gdy prywatny sektor załamał się, małe prywatne firmy poupadały, Hamas zwiększył zatrudnienie ludzi o 1/5 w sektorach publicznych. Izraelska taktyka dotknęła tylko najbiedniejszych z biednych”.

Podobne praktyki doskonale znamy z innych zakątków świata. Blokada gospodarcza Kuby przez USA doprowadziła do nędzy miliony Kubańczyków, ale nie nadwątliła władzy Fidela Castro do dnia dzisiejszego włącznie. Nie inaczej jest w Gazie. Jednak szalejące bezrobocie to nie jedyny problem Palestyńczyków – realne płace w Gazie na wskutek wzrostu cen na całym świecie - spadają. UNRWA wspomaga obecnie 1.1 miliona mieszkańców Gazy, a liczba ludzi żyjących w ubóstwie, poniżej 1.60 USD na dzień, potroiła się i wzrosła do 300.000 osób. Jaki poziom będzie musiała osiągnąć, aby międzynarodowa społeczność zauważyła problem?

Pomijając cztery dekady okupacji palestyńskich terytoriów, blokada Gazy nasiliła się w roku 2006 kiedy nieopodal Gazy porwany został Gilad Shalit, izraelski żołnierz patrolujący tereny okupowane. Rok później blokadę zacieśniono jeszcze mocniej, po tym jak palestyńskie demokratyczne - podkreślmy jedyne w całym świecie arabskim - wybory wygrał Hamas. W 2010 po rzezi na tureckich aktywistach wiozących pomoc dla Palestyńczyków uwięzionych w Gazie, Izrael musiał spuścić z tonu i poluzować pęta zniewolenia gazańczyków. Efekt zamordowania dziewięciu tureckich obywateli odbija się zresztą Izraelowi czkawką do dzisiaj – coraz potężniejsza regionalnie i globalnie Turcja zawiesiła jakąkolwiek formę współpracy militarnej z Izraelem oczekując bezwarunkowych przeprosin.

Zmiany w regionie są coraz bardziej zauważalne. Nie tylko Turcja zrzuciła dyplomatyczną maskę i ma dość gnębienia Palestyny. Do niedawna rękę do kaźni w Gazie przykładał Egipt, ale po obaleniu reżimu Mubaraka, sytuacja uległa zmianie. Jak poważna jest to zmiana przekonamy się zapewne dopiero po wyborach parlamentarnych w Egipcie, kiedy władzę obejmą nowe siły polityczne, niekoniecznie pobłażliwe dla represjonowania Palestyńczyków, odmawiania im praw do ustanowienia niepodległego państwa (zwróćmy uwagę, że w międzyczasie niepodległość zdołało uzyskać nawet Kosowo!). Na szczęście w chwili obecnej, dzięki częściowym otwarciu granicy z Egiptem, ciężko chorzy Palestyńczycy nie muszą już umierać w Gazie z powodu braku podstawowej pomocy medycznej, mogąc skorzystać z egipskich szpitali. Sytuacja Gazy jest jednak niezmiennie od wielu dekad dramatyczna, beznadzieja losu jej mieszkańców przerażająca, ale chyba bardziej przerażająca jest chroniczna anemia i impotencja „sprawiedliwych” międzynarodowych organizacji, które bardzo szybko są w stanie podjąć decyzje o ataku na Afganistan, Irak, interwencję w Libii, ale już 40-letniego kryzysu Izrael-Palestyna rozwiązać "nie są w stanie".


Źródło: własne, UNRWA

Ten artykuł jeszcze nie ma żadnych komentarzy.
Skomentuj!
Reklama
2009-2017 Arabicae.com email: arabicae@arabicae.com | tel: +48 696 502 449 | o portalu | nota informacyjna | strona główna